Dlaczego pytanie o kwotę jest źle zadane
Na pytanie o budżet padają zwykle dwie odpowiedzi: „to zależy” albo konkretna kwota wyssana z palca. Obie są bezużyteczne. Sensowny próg wejścia nie zależy od wielkości firmy, tylko od tego, ile kosztuje kliknięcie w Twojej branży i ile kliknięć potrzeba, zanim pojawi się pierwsze zapytanie.
Budżet, który nie wystarcza na zebranie kilkudziesięciu konwersji w rozsądnym czasie, kupuje wyłącznie szum. Dane są zbyt rzadkie, żeby cokolwiek z nich wynikało, a algorytm nie ma się czego uczyć.
Trzy liczby, które musisz znać
- -Ile wart jest dla Ciebie jeden klient. Nie wartość pojedynczego zamówienia, tylko marża z całej współpracy. W B2B to często różnica między nieopłacalną a bardzo opłacalną kampanią.
- -Ile zapytań zamieniasz w klienta. Jeśli na dziesięć zapytań podpisujesz dwa kontrakty, jedno zapytanie jest warte jedną piątą marży z klienta.
- -Ile kosztuje kliknięcie w Twojej branży. To jedyna liczba, której nie masz - sprawdza się ją w planerze słów kluczowych albo w audycie istniejącego konta.
Mając te trzy liczby, policzysz, ile możesz zapłacić za zapytanie, żeby to się spinało. A z tego wynika minimalny budżet miesięczny: tyle, żeby zebrać przynajmniej kilkanaście do kilkudziesięciu zapytań, bo dopiero wtedy wnioski są cokolwiek warte.
Co się dzieje przy zbyt małym budżecie
- -Kampania nie wychodzi z fazy uczenia. System nie ma dość sygnałów, żeby optymalizować, więc wydaje pieniądze losowo.
- -Wyniki wyglądają jak przypadek, bo są przypadkiem. Jedno zapytanie w tygodniu nie mówi nic o skuteczności.
- -Zaczyna się rozdrabnianie. Zbyt mały budżet rozbity na kilka kampanii daje kilka kampanii, z których żadna nie działa.
Lepiej prowadzić jedną kampanię z sensownym budżetem przez trzy miesiące niż cztery kampanie po kwartale każda. Pierwsza da wnioski, druga da cztery zestawy szumu.
Co zrobić, gdy budżetu naprawdę brakuje
Zawęź. Jeden produkt, jedna grupa odbiorców, jeden region, najwęższe możliwe frazy o najwyższej intencji zakupowej. Kampania na dziesięć fraz z budżetem, który wystarcza, jest warta więcej niż kampania na tysiąc fraz z budżetem, który się rozpuszcza.
Druga opcja jest mniej oczywista: czasem właściwą decyzją jest wstrzymanie reklam i wydanie tych samych pieniędzy na naprawę strony docelowej. Jeśli tracisz połowę ruchu na źle napisanej ofercie, każda złotówka w kampanii pracuje na pół gwizdka.
Sprawdzimy, ile realnie kosztuje kliknięcie w Twojej branży i jaki próg ma sens.
Zamów bezpłatny audyt konta