Baza wiedzy
Współpraca7 min czytania

Jak wybrać agencję i nie pomylić się drugi raz

Większość firm trafia do nas po nieudanej współpracy z kimś innym. Wzorzec jest powtarzalny, a sygnały ostrzegawcze da się wychwycić na pierwszym spotkaniu.

Ilustracja do artykułu: Jak wybrać agencję i nie pomylić się drugi raz
Kadr z realizacji WideArt

Pięć pytań na pierwsze spotkanie

Nie musisz znać się na marketingu, żeby ocenić, czy rozmawiasz z kimś kompetentnym. Wystarczy zadać pytania, na które trudno odpowiedzieć ogólnikami.

  • -„Co poznamy po trzech miesiącach, że to działa?” Dobra odpowiedź zawiera konkretny miernik. Zła mówi o zasięgach, świadomości marki i budowaniu obecności.
  • -„Czego byście nam odradzili?” Agencja, która nie potrafi wymienić niczego, sprzedaje wszystko, co ma w cenniku.
  • -„Kto będzie prowadził nasze konto?” Częsty schemat: sprzedaje doświadczony, prowadzi stażysta. Warto zapytać wprost i poprosić o poznanie tej osoby.
  • -„Do kogo należy konto reklamowe i dane?” Jedyna poprawna odpowiedź to: do Was. Wszystko inne jest uzależnieniem.
  • -„Co się stanie, jeśli po pół roku zakończymy współpracę?” Odpowiedź pokazuje, czy budują Wasz zasób, czy swój.

Sygnały ostrzegawcze

  • -Gwarancja pozycji albo konkretnego wzrostu sprzedaży. Nikt nie kontroluje algorytmu ani rynku - taka obietnica jest albo naiwna, albo nieuczciwa.
  • -Oferta bez pytań. Jeśli dostajesz wycenę, zanim ktokolwiek zapytał o Twoich klientów i marże, to jest cennik, nie oferta.
  • -Raport z zasięgami i wyświetleniami. To dane, które nic nie kosztują i nic nie znaczą.
  • -Doliczanie marży do budżetu mediowego bez powiedzenia o tym wprost. Zapytaj, ile z faktury trafia do Google, a ile do agencji.
  • -Brak zgody na dostęp do kont. Nie ma powodu, żeby klient nie widział własnych danych.

Czego nie oceniać

Portfolio z dużymi logotypami mówi mniej, niż się wydaje. Nie wiadomo, co dokładnie agencja zrobiła dla tej marki - czasem to była jedna sesja zdjęciowa sprzed pięciu lat. Zamiast liczyć logotypy, poproś o opis jednego projektu z branży zbliżonej do Waszej: co było problemem, co zrobiono i co z tego wyszło.

Najlepszy pojedynczy test: poproś o rekomendację czegoś, czego nie ma w ofercie agencji. Kto potrafi powiedzieć „to akurat zróbcie sami” albo „na to potrzebujecie kogoś innego”, zwykle mówi prawdę też w pozostałych sprawach.

Umowa i pierwsze miesiące

Sensowny horyzont to minimum trzy miesiące, bo tyle trwa uruchomienie pomiaru i pierwsza optymalizacja. Ale okres wypowiedzenia dłuższy niż miesiąc przy stałej obsłudze jest sygnałem, że ktoś zabezpiecza się przed własnymi wynikami.

Ustalcie na starcie rytm raportowania i to, kto jest osobą kontaktową po obu stronach. Większość nieudanych współprac nie rozpada się na wynikach, tylko na tym, że po dwóch miesiącach nikt nie wie, co się właściwie dzieje.

Co dalej

Podział odpowiedzialności, rytm raportowania i model rozliczeń - opisane wprost.

Zobacz, jak wygląda współpraca z nami